wtorek, 4 czerwca 2013

WYZWANIE FOTO

Dzień 2: CODZIENNY RYTUAŁ
Taki był pierwotny zamysł, choć bez łakoci, to wersja niepełna;)

 Podczas sesji kawowej przysiadł daleko, daleko, ale jest! 
Mój pierwszy ptasi model:)
Rytuałem może być przecież zachwyt nad stworzeniem...

Czekoladowa, zachwycająca łapcia, należy do tego gościa powyżej. Marcela okazała się Marcelkiem.
Mamy zatem jednego kociego rodzynka ;)
Większy wybór codziennych rytuałów TUTAJ

9 komentarzy:

  1. kawa to na rano a najlepiej dwie pierwsza by obudzić ciało, druga by umysł nabrał wigoru.
    Dziękuję za komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma to jak dobra kawa o poranku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy koty bardzo niszczą? Są piękne i urocze, ale chyba na razie poprzestanę na marzeniach o własnym mruczku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja marzyłam chyba zbyt intensywnie, bo nagle dorobiłam się kociej bandy:)
      Jako maleństwa dają czadu, fakt.

      Usuń
  4. Jejku, te opuszki kocie mnie rozwaliły. Sama słodycz!

    OdpowiedzUsuń
  5. Marcelek wspaniały!
    Kocham koty!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowna łapunia...jejuśku, rozczuliłam się :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny czarny kociaczek!
    A ta łapka... ACH!
    :-)

    OdpowiedzUsuń